czwartek, 5 listopada 2015

Opowieści Sardina 1

Od 6 do 6.30 wszystkie sampany w Gongger są zarezerwowane dla dzieci ze szkoły. Innych pasażerów nie przewozi się przez rzekę, do Reo. Dzieci tłoczą się na błotnistym brzegu w mundurkach. Przeprawą kieruje Rangki. Wie wszystko na temat rzeki, jej nagłe wzebrania gdy w górach pada deszcz, przypływy od morza, wiry i prądy. On daje znak do przeprawy i on zakazuje kąpieli w rzece, kiedy uzna za stosowne.

Na jeden duży sampan wchodzi około 10, 15 dzieci. Dwie dorosłe osoby, jedna na dziobie, druga na rufie, wiosłują. Idzie szybko, po 15 minutach dzieci mogą ulicami Reo dojść na piechotę do szkoły.
Wracają między 13 a 13.30. Także w tę stronę dorośli w tym czasie nie przepłyną.

Rangki opłacany jest przez państwo. Ma mieć nawet emeryturę. Gdy bupati, wojewoda chciał odwiedzić miasto Pota na wschód od Gongger Rangki kierował także przeprawą jeepa przez rzekę na wioślanych łodziach.

Kiedyś robił to jego starszy brat Sera. Potem pałeczkę przejął Rangki, który też nie jest już najmłodszy.

Dzieci, które spóźniły się na oficjalną przeprawę muszą kombinować. Czasem się rozbieraja i idą przez rzekę z ciuchami w górze, płynąc przez jej środek, gdzie jest najgłębiej. Raz Sardin z kolegami ukradli na chwilę prywatny sampan. Płyną, są już na środku rzeki i nagle sampan hamuje, za chwilę się cofa. Mimo wiosłowania. Ktoś ich obrzuca kamieniami. To właściciel sprytnie podwiązał go od dołu ukryta liną. Dzieci skoczyły do wody, dopłynęły na swój brzeg, tyle że się zamoczyły.  Następnego dnia odcieli linę i przepłyneli rzekę. Sampan zwrócili następnego dnia.

Kiedy na rzece widać włosy, czarne, długie, płynące na powierzchni z prądem  to Lili Mbide. Nie wolno się kąpać, wiadomo. Rangki to ogłasza i jest to jak prawo.

Gongger pełne jest dzieci. One nie zawsze słuchają. Paru chłopaków idzie się kąpać. 10, 12 latki. Mija godzina, biegną do wioski, krzyczą Febi utonął, nie ma Febiego. Wszyscy idą go szukać ale nie widać nic, woda w rzece jest mętna, koloru kawy z mlekiem, to też znak, że Lili Mbide się pojawi. Nadchodzi Rangki. Ma jajko, szepce do niego i wrzuca je do wody. Jajko pokazuje mu, gdzie jest Febi – tylko 1,5 metra od brzegu, w wodzie po pas. Nie żyje ale nie utonał, nie ma w płucach wody.
Co roku Lili Mbide zabiera przynajmniej jedną ofiarę. Czasem nawet trzy.

Rangki umiera w latach 90’. W Gongger wciąż mieszka jego prawie stuletnia żona. Teraz dzieci idą do szkoły przez zbudowany pod koniec lat 90 most. W jego przęsłach są inne dzieci, pochodzące gdzieś z daleka, ukradzione, ich głowy zamurowane w betonie na wysokości wody. Trzy ofiary. Bez nich konstrukcja nie bylaby mocna. A nowy most to ważna sprawa, całkowicie zmienił życie Gongger.


Gongger, Flores
Błotnisty brzeg Gongger

Gongger, Flores
Brzeg Reo

Gongger, Flores
Brzeg Reo od strony Gongger



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz